Money.pl - Kliknij po więcej
  • Beżowa Księga postraszyła, byki się nie poddają »
    Amerykańscy inwestorzy na krótko przejęli się nie najlepszymi wieściami płynącymi ze stron Beżowej Księgi, czyli raportu Fed o stanie tamtejszej gospodarki.
  • Kurs EUR/USD zmaga się z oporem na 1,31 »
  • Zagranica pomogła, euro poniżej 4 złotych »
  • Wreszcie udany atak popytu »
  • Złoty pozostaje wokół poziomu 4,00 za euro »
  • Raport o stanie sytuacji gospodarczej w USA »
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-07-29 18:59)
WIG 42616.78 +0.47%
WIG20 2483.36 +0.53%
mWIG40 2500.35 +0.55%
sWIG80 11750.10 +0.54%
Money.pl - Kliknij po więcej
 CHF / PLN 2.9403 +0.98% [19:59]
 EUR / JPY 113.6500 +0.17% [19:59]
 EUR / PLN 4.0056 +0.18% [19:59]
 USD / JPY 86.8000 -0.64% [19:59]
 USD / PLN 3.0589 -0.62% [19:59]
Money.pl - Kliknij po więcej
29 lipca 2010
Źródło: MeteoGroup
Poradniki Giełda buja emeryturami. Oszczędzaj na własną rękę!

Giełda buja emeryturami. Oszczędzaj na własną rękę! PDF Drukuj

Zła passa funduszy emerytalnych trwa już ponad rok. Czy odbije się to na naszych przyszłych emeryturach?

 

,,Fundusze emerytalne pod kreską", ,,OFE dalej na minusie", ,,Emeryci nadal tracą" - to tylko niektóre nagłówki gazet z ostatnich miesięcy. Fora internetowe się gotują. ,,Okradli nas", ,,oszukali złodzieje" - to najdelikatniejsze określenia podające pod adresem funduszy.

 

Nic dziwnego. Nie to obiecywali szefowie OFE u progu reformy emerytalnej. Reklamy funduszy sprzed kilku lat pokazywały polskiego emeryta na karaibskich plażach, w luksusach odpoczywającego po latach pracy. Wszystko dzięki emeryturze, której nie będzie mu już wypłacał państwowy ZUS, ale profesjonalnie zarządzany fundusz emerytalny. Swoje trzy grosze dorzucali akwizytorzy OFE, mamiąc Polaków krociowymi zyskami, jakie mogą osiągnąć - wystarczy wybrać właśnie ten fundusz.

 

 

 

Z czasem okazało się, że historie o luksusach na emeryturze, można między bajki włożyć. Z informacji przedstawionych ostatnio przez Ministerstwo Pracy wynika, że emerytury z nowego systemu nie przekroczą 60 proc. ostatniej pensji. Gorzej, mogą wynieść nawet 30 proc. ostatnich zarobków. I to tylko pod warunkiem, że OFE wypracują odpowiednio wysokie zyski. Ostatnie 12 miesięcy pokazuje, że wcale nie musi tak być.

 

Bessa bije w emerytów

 

Ostatniego roku przyszli emeryci nie mogą zaliczyć do udanych. Ich oszczędności na kontach emerytalnych stopniały średnio o blisko 10 proc. To oznacza, że z funduszy wyparowało nawet 18 mld zł, czyli co ósma złotówka. Najbardziej do tej pory ucierpieli członkowie Polsatu, tracąc blisko 15 proc. Niewiele lepiej radziły sobie Warta i Pekao - straciły przeszło 11 proc. Słabo wypadają też dwa największe fundusze - Commercial Union i ING. Oba są na minusie już ponad 10 proc. W najlepszej sytuacji są osoby, które wybrały Generali, ale i oni stracili ponad 8 proc.

 

Wszystkiemu winna jest dołująca giełda. W ciągu roku akcje spółek notowanych na warszawskim parkiecie zanurkowały o 33 proc. Nieco mniej, bo niespełna 30 proc., stracił indeks WIG20 grupujący największe spółki giełdowe. Mimo spadków na parkiecie fundusze emerytalne nie mają wielkiego wyboru. Gdzieś muszą inwestować pieniądze przyszłych emerytów. Ustawa zezwala im jeszcze kupować obligacje, ale dla nich też ostatnie miesiące nie były łaskawe. Dlatego OFE inwestują w akcje nawet co trzecią powierzoną im złotówkę. Łącznie obracały na giełdzie 40 mld zł (dane Analiz Online na koniec czerwca br.).

 

Co ciekawe, bessa na giełdzie może mieć też swoją dobrą stronę. Dzięki przecenie akcji na warszawskim parkiecie fundusze mogły przez ostatnie miesiące dokupywać je po tańszej cenie. Powinno to zaprocentować w przyszłości, kiedy giełda się odbije.

 

Kobiety mają gorzej

 

Co te spadki oznaczają dla przyszłych emerytów? Dla większości - niewiele. Ci, którzy od dawna są klientami funduszy, mają na kontach więcej, niż do tej pory wpłacili. Od sierpnia 1999 r., czyli od startu funduszy emerytalnych, OFE zarobiły już średnio ponad 140 proc. Takiego zysku w tym czasie nie dałyby ani lokaty bankowe, ani obligacje skarbowe. Z kolei osoby, które od niedawna oszczędzają w OFE, nie uzbierały jeszcze na swoich kontach zbyt wiele. Zatem ich straty też są niewielkie.

 

W trudniejszej sytuacji są osoby, którym do przejścia na emeryturę pozostało niewiele czasu. Chodzi m.in. o 2,3 tys. kobiet, które będą mogły przejść na emeryturę już w przyszłym roku. Dołująca giełda najmocniej uderzy właśnie w ich świadczenia.

 

Duża w tym wina polityków, którzy mogli zabezpieczyć ich oszczędności. Twórcy reformy emerytalnej zakładali, że z czasem powstaną tzw. bezpieczne fundusze, do których trafiałyby osoby, które ukończą 50 lat i nie mogą sobie pozwolić na takie ryzyko jak ci, którym do przejścia na emeryturę pozostało jeszcze dużo czasu. Wprowadzenie takiego rozwiązania wymagało uchwalenia nowych przepisów, ale nikt po 1999 r. nie podjął się tego zadania. Obecny rząd zapowiada, że bezpiecznymi funduszami zajmie się najwcześniej pod koniec roku.

 

Na ile możemy liczyć?

 

Ale eksperci uspokajają, że nie ma powodów do paniki, bo dla pierwszych roczników, które będą pobierać świadczenia z dwóch filarów, przeważającą część emerytury będzie stanowiła wypłata z ZUS, a nie z OFE.

 

W dużym uproszczeniu wygląda to tak: kobiety, które od przyszłego roku przejdą na emeryturę, dostaną z OFE najwyżej 100 zł miesięcznie. W większości przypadków będzie to jednak dużo mniej - jakieś kilkadziesiąt złotych. Resztę uzupełni ZUS. Do tego zgodnie z projektem ustawy o emeryturach kapitałowych, jeśli na ich koncie będzie za mało środków na wypłatę z OFE (mniej niż 3,2 tys. zł), ich oszczędności trafią do ZUS.

 

Z wyliczeń Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) wynika, że dotyczy to aż 40 proc. kobiet, które od 2009 r. będą mogły przejść na emeryturę. W efekcie wypłaci im ją w całości ZUS.

 

Poza tym kobiety, które w przyszłym roku zakończą pracę, będą przez pierwszych pięć lat dostawać emeryturę okresową. Ich oszczędności pozostaną przez ten czas w funduszach i będą dalej inwestowane. Gdy sytuacja na giełdzie się poprawi, na pewno odczują to w swoich portfelach.

 

Na nieco więcej mogą liczyć mężczyźni, którzy na emeryturę przejdą o pięć lat później. Dostaną średnio cztery razy więcej niż kobiety. Skąd ta różnica? Przede wszystkim mężczyźni będą oszczędzać na te świadczenia o pięć lat dłużej. Poza tym kobietom zdarzają się okresy, kiedy nie odprowadzają składek. Tak jest np., gdy przebywają na urlopie wychowawczym. Nie bez znaczenia jest też to, że kobiety na ogół mniej zarabiają od mężczyzn.

 

Co gorsza, te różnice wcale nie muszą z czasem maleć. Symulacje Ministerstwa Pracy pokazują, że kobiety, które w wieku 60 lat przejdą na emeryturę, mogą liczyć na świadczenia w wysokości 30-40 proc. ostatniej pensji. Dla mężczyzn, którzy pracę zakończą w wieku 65 lat, będzie to 50-60 proc. Chodzi nie tylko o osoby, które dostaną ,,mieszaną" emeryturę z dwóch filarów, ale także o tych, którzy pierwszą pracę rozpoczęli po 1999 roku i świadczenia będą dostawać wyłącznie z funduszy emerytalnych.

 

Oszczędzać na własną rękę

 

W jesień życia na Karaibach nikt już nie uwierzy wśród przyszłych emerytów. Ale co zrobić, żeby na emeryturze nie przymierać głodem? - Na pewno nie możemy liczyć tylko na ZUS i OFE - mówią eksperci i radzą: pracujmy dłużej i sami odkładajmy dodatkowe pieniądze na starość. Ile? Minimum 10 proc. obecnego wynagrodzenia. Tylko to może sprawić, że po przejściu na emeryturę nie będziemy musieli zaciskać pasa. Oczywiście odkładać możemy też mniejsze kwoty. Jeśli zaczniemy dość wcześnie, najlepiej podejmując pierwszą pracę, uzbieramy przez kilkadziesiąt lat pokaźną sumkę.

 

Możemy to robić np. w trzecim filarze, czyli na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE). Można je otworzyć w banku, towarzystwie funduszy inwestycyjnych czy firmie ubezpieczeniowej. Dzięki temu nasze pieniądze będą zwolnione z tzw. podatku Belki, czyli podatku od zysków z oszczędności. Warunek jest jeden: możemy je wypłacić, dopiero przechodząc na emeryturę. W przeciwnym razie fiskus nam nie odpuści.

 

Kilka tygodni temu Ministerstwo Pracy zapowiedziało wprowadzenie dodatkowych zachęt dla osób, które się na to zdecydują. Zwiększy się limit wpłat: z obecnych ok. 4 tys. zł do prawie 10 tys. zł. Część oszczędności w razie potrzeby będzie można też wypłacić, nie tracąc przy tym zwolnienia z belkowego podatku.

 

Obniżcie opłaty!

 

Korzystny wpływ na wysokość naszych przyszłych emerytur mogłyby mieć też same fundusze emerytalne. Wystarczyłoby, żeby obniżyły wysokie opłaty pobierane co miesiąc od swoich członków. Teraz każdą wpłacaną przez nas składkę uszczuplają o 7 proc., czyli dokładnie tyle, ile wynosi ustawowy limit (chlubnym wyjątkiem jest Allianz, który bierze 4 proc.). To oznacza, że z każdych wpłacanych przez nas 100 zł na naszą emeryturę pracuje tylko 93 zł. Potem towarzystwa jeszcze co miesiąc pobierają opłatę za zarządzanie, której wysokość zależy od sum zgromadzonych w funduszach. W sumie przez pierwsze półrocze towarzystwa z opłat zebrały niemal miliard złotych. Z tego aż 403 mln zł to dla nich czysty zysk. Najwięcej zarabiają największe OFE - Commercial Union i ING. I to one najbardziej bronią się przed obniżką prowizji. - Opłaty i tak będą wkrótce niższe - mówi Jarosław Jamka z ING. Prowizje rzeczywiście zaczną spadać, ale nie wynika to z dobrej woli funduszy. Przed czterema laty po wielomiesięcznej akcji ,,Gazety" ,,Bój o wyższą emeryturę" posłowie zmienili przepisy, zmuszając OFE do obniżenia opłat, które wtedy sięgały nawet 10 proc. Jednak zgodnie z ustawą na kolejne obniżki możemy liczyć dopiero po 2010 r. Wtedy prowizje zaczną spadać, aby w 2014 r. wynieść 3,5 proc. Dlatego w kwietniu tego roku ,,Gazeta" rozpoczęła drugą odsłonę akcji. Uznaliśmy, że skoro fundusze emerytalne same nie chcą obniżyć wysokich opłat, jakie co miesiąc pobierają od przyszłych emerytów, trzeba je do tego zachęcić. Nasze postulaty poparły PiS i SLD. Obie partie złożyły własne projekty ustaw obniżających od 2009 r. prowizje z 7 do 3,5 proc. Po wakacjach ma się nimi zająć Sejm. Jedynie PO wbrew obietnicom do tej pory nie przedstawiła swoich pomysłów na poskromienie apetytów funduszy emerytalnych.

 Źródlo: GW

 

Private banking

Polega na świadczeniu m.in. usług w zakresie doradztwa finansowego, operacji na rynku pieniężnym czy inwestowania. Private bankig jest skierowany do zamożnych klientów.

Nasi partnerzy